mała rada na przyszłość
Dr. Dog - Shame, Shame (2010)
- Stranger 3:43
- Shadow People 4:13
- Station 3:11
- Unbearable Why 3:11
- Where'd All The Time Go? 3:52
- Later 3:07
- I Only Wear Blue 3:42
- Someday 3:21
- Mirror, Mirror 2:48
- Jakie Wants A Black Eye 3:03
- Shame, Shame 5:14
dwa zero jeden zero

Mogę za to wspomnieć o kilku albumach, które wywołały u mnie mieszane uczucia. Na początek leci ostatnia płyta Wavves - King of the Beach, całkowita zmiana stylistyki, naiwna głupota, połączenie Blink 182 i Nirvany. Całkiem sporo czasu poświęciłem aby się do tak długo oczekiwanego albumu przekonać, pare kawałków ujdzie, ale co z tego. Nadmiar zioła i kasy potrafi czasem konkretnie upośledzić muzyka. Kolejnym rozczarowaniem tego roku jest Deerhunter - Hacylon Digest, zespół generalnie zaczął się bawić w Coldplay'a (który BTW gra na openerze), więc tak średnio. Następny, już troche mniejszy buzzkiller to Everything in Between od No Age, podobna jak wcześniej popowa tendencja, mniej przestrzeni, odlotów i psychodelii.
Żeby nie smucić za bardzo wspomne też o artystach, którzy w 2010 roku wyszli obronną ręką. Mowa tutaj o drugim krążku Crystal Castles (nazwanym tak samo jak zespół i pierwszy album LOLWUT), który jest inny, bardziej "profesjonalny". Debiutowi może nie dorówna ale jest naprawdę SPOKO. No i zbliżyliśmy się do chyba najlepszego albumu tego roku czyli MGMT - Congratulations. JEZU JAKIE BOGACTWO DŹWIĘKU, KOMPOZYCYJNA POMYSŁOWOŚĆ, POETYCKIE TEKSTY I NIEPRZEWIDYWALNA MELODYJNOŚĆ, SŁOWEM WSZYSTKO! Chłopaki naprawdę podnieśli sami sobie poprzeczkę. Słuchanie Congratulations w jakości o mniejszym bitrate niż 320kbps to zwykła profanacja. Wszyscy, którzy dywagują nad obranym przez nich kierunkiem, nad tym, że to już nie taki suckes jak za czasów Time to Pretend nie rozumieją chyba, że muzyka to nie tabelka ligii piłkarskiej.
3 najważniejsze wydarzenia 2010 roku? Koncert Crystal Castles w Stodole, OFF Festival i zbanowanie mnie na last.fm
Jeśli chodzi o debiuty to zdecydowanie zaskoczył mnie Tyler, the Creator i Salem.
Mówiąc o ogólnych tendencjach to na pierwszym planie trzeba wyszczególnić WYTRYSK popularności dubstepu i jego eksterminacja muzyki klubowej. Pojęcie mainstreamu nie wydaje się już takie klarowne jak kiedyś, niezależni artyści porywają tak duże tłumy jak nigdy wcześniej, setlista ułożona przez kasę producentów w radiu traci wpływy na rzecz lokalnego, facebookowego walla. Muzycznie ten rok oceniam średnio, głównie za sprawą tego, że moje zajawki, które rozwijały się w przeciągu ostatnich lat, teraz umierają. Ciężko znaleźć coś autentycznego lub wysublimowanego. Opiatowa elektronika jest w porządku, ale fajnie gdyby czasem moja wyobraźnia też została pobudzona.
Jeżeli uważasz, że coś pominąłem, lub po prostu inaczej się zapatrujesz na ten rok to BŁAGAM KOMENTUJ.
Cheap Time - Fantastic Explanations (and Similar Situations) (2010)
Zacząć można od porządniejszej produkcji, mniej tutaj przesteru i wydzierania się. Mimo, że tempo rzeczywiście zmalało, to w żaden sposób nie wpływa to na tryskający z każdego instrumentu wigor. Wokal wcale nie jest monotonny, prowadzi rozbudowaną melodię i kłebi się w nim masa pretensji jak na punka przystało. Postęp też widać w tekstach i strukturach utworów. Klawisze w niektórych kawałkach zaczęły grać istotną rolę budując momentami niemalże operowy rozmach. Cheap Time przeprowadziło gruntowną renowację swojego stylu i wyszło im to na dobre. Klap Klap za odwagę.
- When Tomorrow Comes 2:23
- Everyone Knows 2:18
- I'd Rather Be Alone 2:02
- Throwing It All Away 2:28
- Down The Tube 2:40
- Showboat 3:48
- Miss Apparent 3:09
- June Child 2:35
- Woodland Drive 1:38
- Lazy Days 2:59
- Approximately Nowhere 1:58
- Waiting Too Long 3:59
Death from Above 1979 - You're a woman, I'm a Machine (2004)
Death from Above to duet, który udowodnił że nie potrzeba gitary aby dobrze napierdalać. A właściwie pokazał, że wystarczą 2 osoby - Sebastian Gainger na wokalu i perkusji oraz Jesse F. Keeler na basie i syntezatorach. Dwójka kanadyjczyków wyskoczyła z czymś tak rzadko spotykanym, że ciężko ich gdzieś umieścić wśród gatunków. Grają szybko, surowo i ciężko, więc niby punk, ale punk bez gitary i z klawiszami? Przychodzi na myśl taki twór jak dance punk, ale gdy spojrzysz na inne zespołu podpisujące się pod tą etykietką to tylko niesmacznie się skrzywisz. DFA to coś unikalnego, połączenie zniekształconego basu przypominającego ryki trąb z okładki, perkusji strzelającej rytmami wyjętymi prosto z muzyki dance i napompowanym seksualnie wokalem. Od czasu do czasu pojawiają się syntezatory towarzyszące stale narastającym, oddychającym i zawieszającym się riffom, których tutaj całe mnóstwo. Niestety muzycy podczas trasy koncertowej nie mogli się dogadać na wielu poziomach i zrezygnowali z dalszej współpracy zostawiając nas tylko z jednym albumem długogrającym. Wielka szkoda, płyty słuchałem setki razy, wyszukiwałem b-side'y oraz bootlegi i najzwyczajniej czuję niedosyt. Mimo 175. tysięcy sprzedanych kopii i uzyskania złotego statusu w Kanadzie nie ma większych nadziei na powrót tego niszczącego uszy duetu.
- Turn It Out 2:39
- Romantic Rights 3:15
- Going Steady 2:49
- Go Home, Get Down 2:19
- Blood On Our Hands 2:59
- Black History Month 3:48
- Little Girl 4:00
- Cold War 2:33
- You're A Woman, I'm A Machine 2:53
- Pull Out 1:50
- Sexy Results 5:55
Battles - Mirrored (2007)
Tracklist
- Race: In 4:50
- Atlas 7:07
- Ddiamondd 2:33
- Tonto 7:43
- Leyendecker 2:48
- Rainbow 8:11
- Bad Trails 5:18
- Prismism 0:52
- Snare Hangar 1:58
- Tij 7:03
- Race: Out 3:29
Piszę dla .LIVELIFE !
Crocodiles - Summer of Hate (2009)
Crocodiles zdobyło rozgłos dzięki No Age, którzy na swoim blogu ich pierwszy singiel uznali za jeden z lepszych kawałków 2008 roku. Z kolei wydając w następnym roku Summer of Hate zasłużyli już sobie na Critics' Choice ze strony New York Timesa.
Kiedy odpalisz Forfitery od razu poczujesz lata 80., głównie za sprawą automatu perkusyjnego i kojących melodii wydostających się z klawiszy odzianych w tremolo. Nieprzypadkowe również wydaje się zaczerpnięcie nazwy zespołu z albumu post-punkowego Echo & the Bunnymen. Krokodyle nie mogą też uniknąć porównań z Jesus and Mary Chain, na Summer of Hate New Wave kłania się naprawdę nisko. Crocodiles wyróżniają się za sprawą zmieszania tychże klimatów z noise popową sceną San Diego, dla której poprzedni rok okazał się "5 minutami". Aktualnie jest już trochę gorzej, głównie za sprawą ambicji weteranów na wskoczenie do playlist MTV i braku świeżości.
Brzmienie Summer of Hate można sprowadzić do obrazka zaśmieconej plaży późnym wieczorem. Napchana efektami gitara z każdym szarpnięciem zlewa się i kłębi w brudnym szumie, który wysokością częstotliwości niekiedy dorównuje zgrzytowi zębów czy piskowi tablicy kreślonej kredą. Wcześniej opisane klawisze wraz z cynicznym wokalem śpiewającym nihilistyczne teksty pogrążają odbiorce w hipnozie przepełnionej tajemnicą.
Predatory kurwa naprawdę dają radę, jeden z ciekawszych debiutów 2009 roku.
- Screaming Chrome 0:48
- I Wanna Kill 4:36
- Soft Skull (In My Room) 2:32
- Here Comes The Sky 4:15
- Refuse Angels 2:43
- Flash Of Light 5:05
- Sleeping With The Lord 3:19
- Summer Of Hate 3:33
- Young Drugs 7:12
Animal Collective - Strawberry Jam (2007)
DOWNLOAD (link usunięty)Po freak folkowym Sung Tongs i Feels Animal Collective obrało bardziej elektroniczny kierunek. Na Strawberry Jam znajduje się masa zbłąkanych sampli i loopów, więcej tutaj też krzyków i śmiałego eksperymentowania z szumami. Generalnie czuć wyższe psychedeliczne stężenie. Piosenki są bardziej skoczne, a chwiejny, zaniepokojony wokal emanuje agresywną euforią. Strawberry Jam unosi słuchacza gdzieś między obłoki w akompaniamencie bębnów imitujących tętno, aby zaraz uderzyć cię po mordzie hi-hatem zgranym z wrzaskiem i zrzucić w obłąkańczy wir.
- Peacebone 5:13
- Unsolved Mysteries 4:25
- Chores 4:30
- For Reverend Green 6:34
- Fireworks 6:50
- #1 4:32
- Winter Wonder Land 2:44
- Cuckoo Cuckoo 2:45
- Derek 3:01
Reformat the Planet (video)

HEALTH - s/t (2007)
To nie jest muzyka która podejdzie większości z was. HEALTH to awangardowy noise band z Los Angeles należący do tego samego klubu co ostatnio opisywany No Age - The Smell. Oblicze tego 4-piece'u jest z jednej strony wypełnione atonalnością, szumem i dźwiękami, których pochodzenia nie chciałbyś znać, z drugiej minimalizmem, posługiwaniem się ciszą.
Żeby najlepiej opisać brzmienie tego zespołu wyobraź sobie świt ludzkości, wnętrze jaskini, rytualne bębny, wywoływanie duchów przy ognisku i sople arktycznych melodii jako pozostałość z ostatniej epoki lodowcowej. Perkusja jest naprawdę potężna, to fundament i przestrzeń dla wszystkich utworów, wraz z wrzaskami atakuje pierwotnym zdziczeniem i stoi w opozycji do futurystycznych zoothornów (sprzężonych efektów gitarowych z mikrofonem). Kawałki okresowo nawiedza wokal przypominający chorały gregoriańskie. Jeżeli to wszystko nie spowodowało u ciebie jeszcze zmarszenia brwi to możesz rozważyć sciągnięcie tego albumu.
HEALTHa trzeba słuchać głośno, inaczej całe zaskoczenie na którym bazuje album traci na znaczeniu. Mimo, że tej samozwańczej płyty polecam słuchać w całości warto zwrócić uwagę na najpopularniejszy kawałek "Crimewave", który został zremiksowany i wydany przez Crystal Castles ("Courtship" i "Courtship Dating" to też nie przypadek). Kiedy myślisz, że struktura kompozycji (której w całym albumie jak na lekarstwo) rozpada się na najdrobniejsze kawałki, zapadnia zrobiona z dodatkowego toma rozsypuje ją na jeszcze mniejsze okruchy. HEALTH wybudował pomost między muzyką elektroniczną a noisecore'em.
ZDROWIE nie kręci się tylko wokół muzyki, przesiębiorczo wykorzystują swój hype i już w tym roku będzie się można od nich spodziewać internetowej tv serii - HealthVision i linii odzieżowej. Jeśli nie znasz HEALTHa nie masz prawa nazywać się hipsterem.
- Heaven 2:37
- Girl Attorney 0:36
- Triceratops 3:14
- Crimewave 2:04
- Courtship 0:56
- Zoothorns 2:49
- Tabloid Sores 2:50
- / / M \ \ 3:26
- Glitter Pills 3:38
- Perfect Skin 4:21
- Lost Time 2:12
No Age - Nouns (2008)
Zespół grał w tym roku na OFF Festival w Katowicach, jak dla mnie najlepszy koncert z całego festiwalu!
- Miner 1:50
- Eraser 2:40
- Teen Creeps 3:25
- Things I Did When I Was Dead 2:27
- Cappo 2:42
- Keechie 3:27
- Sleeper Hold 2:26
- Errand Boy 2:41
- Here Should Be My Home 2:03
- Impossible Bouquet 2:09
- Ripped Knees 2:53
- Brain Burner 1:51
Hella - Hold Your Horse Is (2002)
Hella to duet złożony z gitarzysty Spencera Seima i niezwykle cenionego za talent i mnogość projektów perkusisty Zacha Hilla. Dwójka kalifornijczyków gra klasyczny przykład math rocka z zawiłym, jeśli w ogóle istniejącym metrum. Jest to niesamowicie techniczna i szybka gra, która zmęczy niejednego słuchacza po bardzo krótkim czasie. Warto jednak nie poddawać się w odkrywaniu wizji duetu by w ostateczności poczuć, że ich muzyka działa jak masaż, w którym wyprostowane dłonie są równolegle skierowane do zmarszczek na naszej korze mózgowej. Gitara w Hella oparta jest przede wszystkim na tappingu (czyli struny są dociskane, a nie szarpane jak zazwyczaj), a luźna struktura utworów kojarzy się z jazzem. Brzmienie charakteryzuje mrowie iskier, kłujących pinezek i spadających gwiazd. Ciężko uwierzyć, że istnieją na ziemi ludzie, którzy są w stanie zapamiętać, a następnie odegrać z niezachwianym tempem tego typu kawałki.
- The D. Elkan 0:43
- Biblical Violence 3:03
- Been A Long Time Cousin 3:51
- Republic Of Rough And Ready 3:44
- 1-800-Ghost-Dance 3:45
- Brown Metal 3:54
- Cafeteria Bananas 3:41
- City Folk Sitting, Sitting 7:07
- Better Get A Broom! 4:20
Edward Sharpe and the Magnetic Zeros - Up from Below (2009)
Edward Sharpe and the Magnetic Zeros to monumentalny projekt stworzony przez Alexa Eberta znanego wcześniej z Ima Robot. Dziesięciu zaangażowanym muzykom udało się wskrzesić ideał hipisowskiej komuny wykreowanej przez The Mamas & the Papas, popisując się przy okazji rozległością aranżacji, w której usłyszymy charakterystyczne brzmienie folk rocku wzmocnione motownowym bitem, banjo, akordeonem i trąbkami otaczającymi harmoniczne wokale oraz katarynkowe melodie punktowane na klawiszach i różnorodnych gitarach. Utwory z Up from below przepłnione są miłością, szczęściem i ckwliwością w takim stopniu, że chyba tylko robot się nad nimi nie rozczuli.
Tracklist:
- 40 Day Dream 3:54
- Janglin 3:50
- Up From Below 4:10
- Carries On 4:31
- Jade 3:44
- Home 5:06
- Desert Song 4:30
- Black Water 3:51
- Come In Please 5:07
- Simplest Love 2:53
- Kisses Over Babylon 5:16
- Brother 3:57
- Om Nashi Me 6:16
Boredoms - Vision Creation Newsun (1999)
Boredoms to bardzo zagmatwana sprawa. Zespół zaczynał od skrajnie agresywnych i abstrakcyjnych eksperymentów, w składzie przewijało się kilkunastu członków, a co do wyglądu dyskografii istnieje wiele niejasności i teorii spiskowych. Na dzień dzisiejszy nie wiadomo czy zespół się rozpadł, jak traktować zmianę nazwy i multum projektów pobocznych. Wygląda na to, że Boredoms w swoim chaotycznym i niezwykle twórczym pędzie ma w głębokim poważaniu dialog z mediami. Pochłonięci muzyką, a właściwie chęcią zniszczenia i zmieszania każdej możliwej koncepcji z błotem Boredoms po prostu doesn't give a fuck.
Nihilistyczny kolektyw wydając Vision Creation Newsun wykonał szeroki ukłon w kierunku krautrocka. Stale mieszający się strumień przepełniony klekotem, świstami i przeróżnymu skrzypami rozdziera chmury doglądając kosmosu z ekspansywnością godną powietrznego pęcharza wydostającego się na powierzchnię wody. Equalizer zwiariował, a my jesteśmy jednocześnie w dżungli i w środku burzy piaskowej. Czuć Hawkwinda. Boredoms to prekursorzy czegoś, na co nie ma jeszcze nazwy i pewnie nigdy nie będzie. Polecam każdemu.
Mam nadzieję, że tytuły kawałków się podobają.
- "◯" (circle) 13:42
- "☆" (star) 5:22
- "♥" (heart) 6:51
- (spiral) 6:51
- "~" (tilde) 6:19
- "◎" (two circles) 7:21
- "↑" (arrow up) 6:26
- "Ω" (omega) 6:46
- "ずっと" ("Zutto" ("Forever")) 7:31
Them Crooked Vultures - s/t (2009)
- No One Loves Me & Neither Do I 5:10
- Mind Eraser, No Chaser 4:07
- New Fang 3:49
- Dead End Friends 3:16
- Elephants 6:50
- Scumbag Blues 4:27
- Bandoliers 5:43
- Reptiles 4:16
- Interlude With Ludes 3:45
- Warsaw Or The First Breath You Take After You Give Up 7:50
- Caligulove 4:55
- Gunman 4:47
- Spinning In Daffodils 7:28
Wavves - Wavvves (2009)
Pierwszy album przeszedł bez większego echa - może dlatego, że został wydany tylko na kasecie audio. Za to jego drugi album - Wavvves pokazał prawdziwą siłę przekazu pitchforka, który mocno promował nowe dokonania Nathana Williamsa doprowadzając do nienaturalnej wręcz popularności jak na tego typu projekt. Nie trzeba było długo czekać na hordy haterów skandujących "overrated!" paradoksalnie roznoszących dalej wieść o nikomu wcześniej nieznanym muzyku.
Pierwsza rzecz, która rzuca się w ucho na tym albumie to kompletny brak jakości. Pełno tutaj przypadkowych trzasków, szumów i echa. Przesterowana gitara na reverb przygrywa surf rockowe riffy, w perkusji można wyczuć ducha The Tornadoes, a w chórkach nucone są falsetem chwytliwe melodie. Abstrakcyjne teksty zahaczają o tematykę plaży, gothów, demonów, duchów i zioła. W stylu Wavves nie sposób też nie wspomnieć o motywie deskorolki, fascynacji kiczem i ogólnym zblazowaniu. Nathan Williams wypracował charakterystyczne brzmienie za pomocą prostych środków - lubię to!
- Rainbow Everywhere 1:29
- Beach Demon 3:32
- To The Dregs 1:56
- Sun Opens My Eyes 3:21
- Gun In The Sun 2:34
- So Bored 3:14
- Goth Girls 3:13
- No Hope Kids 2:14
- Weed Demon 2:39
- California Goths 2:21
- Summer Goth 2:05
- Beach Goth 3:52
- Killr Punx, Scary Demons 1:45
- Surf Goth 2:09
Razzle Dazzle - Strictly Saucers (2008)
rzl dzl-strictly saucers from Livin' Proof on Vimeo.
- Man Full Of Trouble 2:10
- Strictly Saucers 1:18
- Partied Out 0:50
- Dirtier Work 0:30
- High Rollers 2:37
- Lost In Space Pt. 1 0:59
- Lost In Space Pt. 2 1:43
- Tell Me I Won't 0:43
- Bike 2000 2:13
- Tear Da Club Up 1:20
- Outro 1:30
- Ignorance Is Bliss Remx (Bonus) 2:02
Red Sparowes - At the Soundless Dawn (2005)
Zespół zagra w Warszawie 27 września, a w następnych dniach w Gdyni i Poznaniu.
- Alone And Unaware, The Landscape Was Transformed In Front Of Our Eyes. 8:28
- Buildings Began To Stretch Wide Across The Sky, And The Air Filled With A Reddish Glow. 7:23
- The Soundless Dawn Came Alive As Cities Began To Mark The Horizon. 4:19
- Mechanical Sounds Cascaded Through The City Walls And Everyone Reveled In Their Ignorance. 11:20
- A Brief Moment Of Clarity Broke Through The Deafening Hum, But It Was Too Late. 6:00
- Our Happiest Days Slowly Began To Turn Into Dust. 5:41
- The Sixth Extinction Crept Up Slowly, Like Sunlight Through The Shutters, As We Looked Back In Regret... 19:33
The Datsuns - s/t (2002)
- Sittin' Pretty
- MF From Hell
- Lady
- Harmonic Generator
- What Would I Know
- At Your Touch
- Fink For The Man
- In Love
- You Build Me Up (To Bring Me Down)
- Freeze Sucker
King Crimson - In the Court of King Crimson (1969)
Klasyk, klasyk, klasyk. King Crimson pokazał nowe oblicze psychedelicznego rocka czerpiąc inspiracje ze źródeł, na połączenie których wcześniej nikt nie wpadł. Już otwierający "21st Century Schizonoid Man" przez wielu uważany jest za jeden z pierwszych prog-rockowych utworów w historii, przeze mnie bez wachania zaliczany do ulubionych kawałków w ogóle. Surowy początek z megafonowym wokalem i perkusją trzymającą przy ziemi stopniowo rozwija się w improwizacyjny, free jazzowy odlot z niemalże orkiestralną aranżacją. Zaraz po dynamicznym wstępie wchodzi "I Talk to the Wind" - znacznie spokojnieszy kawałek, w którym płynąca z fletu melodia łaskocze neurony odpowiedzialne za uczucie piękna i harmonii we wszechświecie. Dalej już nie będe opisywać. Lata 1968-1969 to zdecydowanie najbardziej płodny okres w muzyce jaki kiedykolwiek miał miejsce.
- 21st Century Schizoid Man (Including ''Mirrors''') 6:52
- I Talk To The Wind 5:40
- Epitaph (Including ''March For No Reason'' And ''Tomorrow And Tomorrow'') 8:30
- Moonchild (Including ''The Dream And ''The Illusion'') 12:09
- The Court Of The Crimson King (Including ''The Return Of The Fire Witch'' And ''The Dance Of The Puppets''') 8:48
Joy Division - An Ideal for Living (1978)
- Warsaw
- No Love Lost
- Leaders Of Men
- Failures
Crystal Castles - s/t (2008)
Crystal Castles to duet składający się z Ethana Katha - zapalonego muzyka, która miał już za sobą kilka anarcho-punkowych zespołów (sic!) i enigmatycznej Alice Glass wypatrzonej prosto ze squatu. To właśnie dzięki charyźmie Alice projekt zawdzięcza tak duży rozgłos. Odziewając t-shirty dla małych chłopców, czarną spódnieczkę po babci i białe conversy dyktuje trendy nastolatkom, a swoim nieprzewidywalnym zachowaniem zaskarbiła sobie ich sympatię.
Kiedy sprawdzałem demka CC internet o nich dopiero mruczał. Nigdy bym się nie spodziewał, że coś tak specyficznego ma szansę się przebić, ale jak widać dla świeżego i świetnie pomieszanego miksu jakim jest Crystal Castles ciężko było znaleźć inną drogę.
Byłem na ich koncercie, jednak to zasługuje na odrębny wpis, napiszę tylko, że mają w zwyczaju posługiwanie się oświetleniem, które skutecznie zaburza percepcję, a Alice praktycznie co drugi kawałek pływa w publice. Sam album to mistrzostwo świata, bez wachania zaliczam do najlepszych ubiegłej dekady.
- Untrust Us 3:06
- Alice Practice 2:41
- Crimewave (Crystal Castles Vs. Health) 4:18
- Magic Spells 6:07
- XXZXCUZX Me 1:54
- Air War 4:12
- Courtship Dating 3:30
- Good Time 2:56
- 1991 1:54
- Vanished 4:03
- Knights 3:14
- Love And Caring 2:19
- Through The Hosiery 3:07
- Reckless 3:28
- Black Panther 2:57
- Tell Me What To Swallow 2:17
Royal Trux - Accelerator (1998)
Royal Trux to duet, który w swoim brzmieniu i stylu bycia jest definicją ćpuńskiej, luzackiej zajebistości. Pierdolony aksjomat. Neil Michael Hagerty mający za sobą parę punkowych zespołów postanowił razem ze swoją dziewczyną - Jennifer Herrema realizować swoją artystyczną wizję, która ocieka brudem i niechlujnością. Sama Jennifer to oryginalna herion chic z sesji dla reklam Calvina Kleina. Royal Trux wyrastał w undergoundowej scenie Waszyngtonu zyskując potem rozgłos na fali popularności Nirvany. "Accelerator" to pierwszy album nagrany po powrocie do ich pierwotnej wytwórni Drag City. Jedno z ich najbardziej skocznych nagrań, pełne kompulsywności, przesteru, surowego rytmu, ale też melancholii, funkowych gitar i charkterystycznie przeciąganych, fałszowanych wokalów. Nie sposób też nie wspomnieć o folkowych wpływach. Ten nagrany w słabej jakości, roztrojony i pozorny chaos to 100% czegoś kultowego.
- I'm Ready 3:54
- Yellow Kid 2:10
- The Banana Question 3:43
- Another Year 4:03
- Juicy, Juicy, Juice 5:34
- Liar 2:48
- New Bones 4:47
- Follow The Winner 3:24
- Stevie (For Steven S.) 4:53
Cheap Time - s/t (2008)
- Tracklist
- Too Late 2:13
- Glitter And Gold 1:59
- Zig-Zag 1:58
- People Talk 2:10
- Push Your Luck 2:14
- Living In The Past 1:49
- Tight Fit 1:45
- Permanent Damage 1:32
- The Ballad Of Max Frost 1:14
- Falling Down 2:10
- Over Again 2:24
- Ginger Snap 2:25
- Back To School 1:20
- Trip To The Zoo 3:01
Monks - Black Monk Time (1966)
Dzisiaj kolej na coś starszego. Grupa pięciu amerykańskich żołnierzy stacjonujących w Niemczech postanawia grać covery Chucka Berry'ego. Z czasem wypracowują swoje zaczepne brzmienie, a z image'em lecą w kosmos - golą się na tonsurę, noszą sutanny i generalnie wyglądają jak mnisi. Po powrocie ze służby wydają swoją jedyną płytę - Black Monk Time.
Anty-Beatlesami zostają ochrzczeni nie bez powodu. Narwańcza rytmika dobrze komponuje się z tekstami wyrwanymi chyba z kwasowego tripu. Frustracja, śmiech, wkurwienie czy cynizm? W sumie to nie wiadomo, raczej wszystko na raz i głównie spowodowane wojną w Wietnamie.
Mowi się, że jako pierwsi zaczęli wykorzytywać sprzężenie zwrotne na koncertach, a ich charakterystyczne brzmienie przetarło ścieżki dla punka i bardziej surowego garage rocka. Zespół obrósł wręcz kultem, a wielu artystów przyznawało się do czerpania z nich inspiracji, m. in. The White Stripes, The Dead Kennedys i The Beastie Boys. Zdaje się, że Monks są już zapomniani, dlatego wrzucam. Higgle-dy Piggle-dy!
- Monk Time 2:14
- Shut Up 3:11
- Boys Are Boys And Girls Are Girls 1:23
- Higgle-Dy-Piggle-Dy 2:28
- I Hate You 3:32
- Oh, How To Do Now 3:14
- Complication 2:21
- We Do Wie Du 2:09
- Drunken Maria 1:44
- Love Came Tumblin' Down 2:28
- Blast Off! 2:12
- That's My Girl 2:24
Blood Red Shoes - Box of Secrets (2008)
Tracklist
- Doesn't Matter Much 3:24
- You Bring Me Down 3:41
- Try Harder 3:48
- Say Something, Say Anything 3:10
- I Wish I Was Someone Better 3:45
- Take The Weight 4:34
- ADHD 3:15
- This Is Not For You 4:33
- It's Getting Boring By The Sea 2:54
- Forgive Nothing 3:12
- Hope You're Holding Up 5:09
Queens of the Stone Age - Songs for the Deaf (2002)
Qotsa, wcześniej stworzywszy gatunek stoner rocka, na tej płytce wynosi go na absolutnie nowy poziom, którego ujęcie nawet w alternative-stoner-hard-rockowej hybrydzie wydaję się nie do końca trafne. Warto dodać, że w nagraniu gościnnie brał udział sam Dave Grohl (prekusista Nirvany, frontman Foo Fighters). Cały album utrzymany jest w luźnej koncepcji, gdzie słuchacz zostaje wzięty na przejażdżkę z pustyni Mojave do Los Angeles podczas której radio dostrajane jest do różnych, lokalnych stacji. Wszystko, czego tylko potrzeba.
Tracklist:
- You Think I Ain't Worth A Dollar, But I Feel Like A Millionaire 3:12
- No One Knows 4:38
- First It Giveth 3:18
- A Song For The Dead 5:52
- The Sky Is Fallin' 6:15
- Six Shooter 1:19
- Hangin' Tree 3:06
- Go With The Flow 3:07
- Gonna Leave You 2:50
- Do It Again 4:04
- God Is In The Radio 6:04
- Another Love Song 3:16
- A Song For The Deaf 6:42
- Mosquito Song 5:38
- Everybody's Gonna Be Happy 2:35
sto procent
Beastie Boys - Agilo e Olio (1995)
- Tracklist
- Brand New 1:24
- Deal With It 1:58
- Believe Me 1:19
- Nervous Assistant 0:42
- Square Wave In Unison 1:02
- You Catch A Bad One 1:20
- I Can't Think Straight 1:18
- I Want Some 2:00
- Soba Violence - bonus track 1:14
Animal Collective - Feels (2005)
Muzycy wydając szósty album "Feels" wydają się nie być nawet w połowie drogi odkrywania możliwości jakie niesie ze sobą tworzywo, które sami wynaleźli. Feels to zdecydowanie najbardziej przystępna płyta do rozpoczęcia przygody z Animal Collective, nie jest awangardowa jak ich wcześniejsze nagrania, a równocześnie nie tak popowa co ostatni Merriweather Post Pavillon. Wszystkie instrumenty wykorzystane podczas nagrywania tego albumu były strojone pod pianino, które było... roztrojone. Nie z jakimś zamysłem, zmianą tonacji, tak po prostu, rozstrojone od grania i zmian temperatury. Feels to przede wszystkim ogromna przestrzeń wiosennej, kojącej łąki, z tym, że nie ma tutaj żadnych pyłków, które powodowałoby kichanie czy przekrwione oczy.
W paczce jest jeszcze bonus live cd, który został wydany tylko w limitowanej edycji. Enjoy!
Tracklist
- Did You See The Words 5:15
- Grass 2:59
- Flesh Canoe 3:44
- The Purple Bottle 6:48
- Bees 5:38
- Banshee Beat 8:22
- Daffy Duck 7:34
- Loch Raven 4:59
- Turn Into Something 6:29
Sleigh Bells - Treats (2010)
- Tell 'Em 2:56
- Kids 2:46
- Riot Rhythm 2:36
- Infinity Guitars 2:31
- Run The Heart 2:41
- Rachel 2:19
- Rill Rill 3:49
- Crown On The Ground 3:49
- Straight A's 1:31
- A/B Machines 3:34
- Treats 3:28
The Black Box Revelation - Set Your Head on Fire (2007)
- I Think I Like You 3:34
- Love In Your Head 3:50
- Gravity Blues 3:23
- Never Alone / Always Together 5:16
- Stand Your Ground 4:08
- Love, Love Is On My Mind 4:30
- Set Your Head On Fire 4:43
- Dollars Are Sweet, They Say 3:29
- Beatbox Revelation Pt. 1 3:02
- Cold Cold Hands 3:04
- We Never Wondered Why 3:35
- I Don't Want It 4:47
- Misery Box 3:17
Be Your Own Pet - s/t (2006)
- Thresher's Flail 2:07
- Bunk Trunk Skunk 1:28
- Bicycle Bicycle, You Are My Bicycle 2:06
- Wildcat! 1:23
- Adventure 2:32
- Fuuuuuun 1:20
- Stairway To Heaven 1:45
- Bog 2:19
- Girls On TV 2:29
- We Will Vacation, You Can Be My Parasol 2:03
- Let's Get Sandy (Big Problem) 0:58
- October, First Account 2:59
- Love Your Shotgun 3:00
- Fill My Pill 3:26
- Ouch 3:26
Witam.



























