DPKNWJT26F3H

Podstrony

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą hardcore punk. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą hardcore punk. Pokaż wszystkie posty

Wives - Erect the Youth Problem (2004)


Dwa miesiące przed pół roku temu, po koncercie No Age w Powiększeniu pogratulowałem chłopakom świetnego występu z już trochę gorszym nagłośnieniem i szybko po komplementach nikomu winny gitarzysta Randy Randall znalazł się pod moim gradobiciem pytań, a pytałem go między innymi o jego odczucia odnośnie Nardwuara, który przeprowadzał z nimi wywiad, ale też o - no właśnie - ich poprzedni zespół. No Age to 2/3 Wivesów, tak więc byłem ciekawy co się dzieje z resztą bandy, jak się później okazało, Jeremy wyjechał do Nowego Jorku i chłopaki nie utrzymują ze sobą dalszego kontaktu, toteż nie wiadomo za bardzo co się u niego teraz dzieje - odpowiedź dosyć rozczarowująca. Dotrzymuje słowa z wrzuty Weirdo Rippers i powracam do tematu Wives, tym bardziej, że 6 grudnia z labelu Deana Spunta zostanie wydane Roy Tapes z wcześniej niepublikowanymi nagrywkami, na które nie mogę się doczekać bo jeden longplay w całym dorobku tego zespołu to zdecydowanie za mało. Wives sprawia dla mnie wrażenie typowego noisecore'owego zespołu, z tym że ciężko znaleźć mi coś podobnego, nigdy nie zagłębiałem się dalej w te klimaty ale są one dla mnie zdecydowanie jedną z autentyczniejszych rzeczy we współczesnej muzyce - duży środkowy palec dla całego świata, zero kurwienia się na "sztukę" i sfabrykowaną głębie, liczy się tylko napierdalanie koniec kropka iks de. Jakiś Mick Jagger czy inny Jimmy Page powiedział, że muzyka to w 50% nastawienie, w przypadku Wives jest to 100%.
     Tracklisisist
  1. 4 X 4 1:09
  2. Babies 1:34
  3. Mountainous 2:04
  4. We Came Out Like Tigers 1:38
  5. All Dads Alike 1:49
  6. Boy Club 4:53 
  7. I've Got This One Partner 2:14
  8. Wated Again, Again 1:36 
  9. Squeeze Your Eyes So Tight 1:06 
  10. Mother Russia 1:29 
  11. The Big Idea 2:47
  12. Lunch Money 1:22 
  13. We'd Never Assume That 1:59
  14. Brickface 1:59

Ceremony - Rohnert Park (2010)


Poza takimi klasykami jak Minor Threat, Black Flag czy Circle Jerks, nigdy w hardkor zbytnio się nie zagłębiałem. Tak naprawdę z wyjątkiem kilku bandów, nigdy nie potrafiłem w pełni czerpać przyjemności ze słuchania całego hardkorowego krążka, słuchanie wrzasków bywa męczące, a ja nie potrafię w sobie znaleźć tylu pokładów wkurwienia do wyładowywania przez ponad pół godziny. Może dlatego też na tej scenie upowszechnione są o wiele krótsze 7inche. To, co jeszcze mnie odpycha od owego gatunku, to nieodparte wrażenie, że wszystkie zespoły grają tę samą, schematyczną i prymitywną muzykę. Ale Ceremony przykuło moją uwagę już przy wydaniu debiutanckiego Violence Violence, takie oddanie fanów, coś musiało się za tym kryć. I rzeczywiście już na debiutanckiej płycie słychać, że zespół z Rohnert Park zręcznie zachowuje klimat legend z lat 80. dodając od siebie bardzo istotny a zarazem nieuchwytny element. Bo Ceremony nie eksperymentuje, ale też nie tkwi w schematach, jest po prostu żywym i autentycznym hardkorem. Na płycie Rohnert Park ten element już dominuje, ale nadal nie podejmę się określenia go słowami czy stwierdzeniem, że Ross Farrar i spółka eksperymentują z gatunkiem, bo tak najzwyczajniej nie jest - to nadal te same brzmienia, tylko że jakimś magicznym sposobem realizując utartą wydawałoby się definicję hc punku tworzą jednocześnie coś zupełnie oryginalnego.

  1. Into The Wayside Part I / Sick
  2. M.C.D.F.
  3. Moving Principle
  4. The Doldrums (Friendly City)
  5. Open Head
  6. Into The Wayside Part II
  7. Terminal Addiction
  8. Don't Touch Me
  9. Back In '84
  10. All The Time
  11. The Pathos
  12. Nigh To Life
  13. Into The Wayside Part III

Razzle Dazzle - Strictly Saucers (2008)



"Detroit's favorite illegitimate sons Razzle Dazzle are back with their much anticipated debut LP, STRICTLY SAUCERS. 12 THC-infused party anthems, merging big Sabbath riffs, hip hop flows, and NYHC worship, easily (and thankfully) setting them apart from their boring hardcore contemporaries. If you miss the days of the beer-spraying, bong ripping Beasties, Razzle Dazzle will surely quench your cottonmouth." - opis ze strony wytwórni Lockin' Out Records właściwie wszystko wyjaśnia. Powiew świeżości we współczesnym hardkorze, dużo śmiechu i genialne gitarowe riffy, które ostatnio wchodzą mi jak mało co. PARTY HARD!

rzl dzl-strictly saucers from Livin' Proof on Vimeo.



Tracklist
  1. Man Full Of Trouble 2:10
  2. Strictly Saucers 1:18
  3. Partied Out 0:50
  4. Dirtier Work 0:30
  5. High Rollers 2:37
  6. Lost In Space Pt. 1 0:59
  7. Lost In Space Pt. 2 1:43
  8. Tell Me I Won't 0:43
  9. Bike 2000 2:13
  10. Tear Da Club Up 1:20
  11. Outro 1:30
  12. Ignorance Is Bliss Remx (Bonus) 2:02

Joy Division - An Ideal for Living (1978)



Przypadek z Joy Division jest trochę podobny do tego wcześniej omawianego z The Beastie Boys. Każdy ich zna, ale mało kto ma pojęcie jaką muzykę grali na początku swojej kariery. "An Ideal for Living" to pierwsze nagranie wydane na własną rękę przez Joy Division, krótko po zmianie nazwy zespołu z "Warsaw". EPka wyprodukowana w domowych warunkach nie ma takiej post-punkowej głębi i melancholii jak "Unknown Pleasures" ale bardzo sprawnie nadrabia to pomysłowym, punkowym impetem. Wszystkie instrumenty wraz z wokalem są praktycznie bez zarzutu, jedna z moich ulupionych epek, która bardzo wyraźnie zwiastuje nadejście legendarnego zespołu. Gdyby był to album długogrający dałbym setkę. Jako ciekawostkę dodam, że bas z "Leaders of Men" został użyty w kawałku Audio Bullys "Rock Till I'm Rollin'" z płyty "Generation". To moja osobista kmina i chyba jako pierwszy podaję ją w internecie więc łał, sprawdźcie to!

Tracklist
  1. Warsaw
  2. No Love Lost
  3. Leaders Of Men
  4. Failures

Beastie Boys - Agilo e Olio (1995)


Pewnie niewielu z was wie, że Beastie Boys nie od zawsze byli trójką MC tylko hardcore punkową bandą, na dodatek całkiem udaną o czym może świadczyć fakt, że grali support przed takimi ikonami jak The Dead Kennedys, Bad Brains czy Misfits. Agilo e Olio to zajebista epka na której ciężko doszukać się słabych kawałków. Ze wszystkiego bije pełen werwy, buntowniczy klimat z ciekawie budowanymi breakdownami i ciągłym przeskakiwaniem między pojedyńczym a potrójnym wokalem.

    Tracklist

  1. Brand New 1:24
  2. Deal With It 1:58
  3. Believe Me 1:19
  4. Nervous Assistant 0:42
  5. Square Wave In Unison 1:02
  6. You Catch A Bad One 1:20
  7. I Can't Think Straight 1:18
  8. I Want Some 2:00
  9. Soba Violence - bonus track 1:14
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...