DPKNWJT26F3H

Podstrony

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kyuss. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kyuss. Pokaż wszystkie posty

Queens of the Stone Age - s/t (1998) re-release (2011)


Stało się. Zespół, od którego zacząłem interesować się muzyką, którego poczynania nieustannie śledzę na przestrzeni wydania 3 albumów studyjnych, po 6 latach ponownie zawita do Polski. To, co chyba każdy ceni w Qotsie to odwagę w eksperymentowaniu przy jednoczesnym zachowaniu korzeni. Tym razem, będzie to definitywny powrót do tych korzeni, bo zespół w nadchodzącej europejskiej trasie koncertowej będzie grał swój pierwszy krążek w całości. Koncert w Stodole będzie też tym zamykającym całą trasę. Lepiej być po prostu nie może.
Queens of the Stone Age to album wyznaczający nowy kierunek ku miejscom, których nie można do końca odnaleźć na Kyussowym Palm Desert. Będąc gitarzystą Kyussa, Josh Homme nigdy nie myślał o zostaniu wokalistą, jednak zakładając nowy zespół, nie miał częściowo innego wyjścia. Jak sam przyznaje nie był zbyt śmiały w tej nowej roli, co paradoksalnie dało pozytywnie zaskakujący efekt. Nie będę rozkładał brzmienia Qotsy na czynniki pierwsze bo zrobiłoby mi się niedobrze. Tego trzeba po prostu posłuchać. W wasze ręce rzucam nową, zremasterowaną edycję wzbogaconą o kawałki ze splitów z Kyussem i Beaverem.





     Tracklist
  1. Regular John
  2. Avon
  3. If Only
  4. Walkin' On The Sidewalks
  5. You Would Know
  6. The Bronze
  7. How To Handle A Rope
  8. Mexicola
  9. Hispanic Impressions
  10. You Can't Quit Me Baby 
  11. These aren't the Droids You're Looking For
  12. Give The Mule What He Wants
  13. Spiders and Vinegaroons
  14. I Was A Teenage Hand Model

Queens of the Stone Age - Songs for the Deaf (2002)


Ten album to kamień milowy zarówno dla kariery zespołu jak i mojego muzycznego ogarnięcia. Jest to jedna z pierwszych płyt, które słuchałem jako całości. Z pierwszym ujrzeniem teledysku "Go with the Flow" wiąże się moment, od którego zacząłem odkrywać zespoły na własną rękę. Od tamtego czasu "Songs for the Deaf" przesłuchałem miliony razy (wtedy jeszcze z discmana, hehe), a płyta na tyle wryła się do mojej podświadomości, że odpalając to nagranie bardziej czuje się jakbym przypominał sobie kawałek samego siebie niż słuchał jakiejś konkretnej muzyki. Od strony zespołu Songs for the Deaf prezentuje się jako ich najważniejsze dokonanie.
Qotsa, wcześniej stworzywszy gatunek stoner rocka, na tej płytce wynosi go na absolutnie nowy poziom, którego ujęcie nawet w alternative-stoner-hard-rockowej hybrydzie wydaję się nie do końca trafne. Warto dodać, że w nagraniu gościnnie brał udział sam Dave Grohl (prekusista Nirvany, frontman Foo Fighters). Cały album utrzymany jest w luźnej koncepcji, gdzie słuchacz zostaje wzięty na przejażdżkę z pustyni Mojave do Los Angeles podczas której radio dostrajane jest do różnych, lokalnych stacji. Wszystko, czego tylko potrzeba.




Tracklist:
  1. You Think I Ain't Worth A Dollar, But I Feel Like A Millionaire 3:12
  2. No One Knows 4:38
  3. First It Giveth 3:18
  4. A Song For The Dead 5:52
  5. The Sky Is Fallin' 6:15
  6. Six Shooter 1:19
  7. Hangin' Tree 3:06
  8. Go With The Flow 3:07
  9. Gonna Leave You 2:50
  10. Do It Again 4:04
  11. God Is In The Radio 6:04
  12. Another Love Song 3:16
  13. A Song For The Deaf 6:42
  14. Mosquito Song 5:38
  15. Everybody's Gonna Be Happy 2:35
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...