DPKNWJT26F3H

Podstrony

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą dance punk. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą dance punk. Pokaż wszystkie posty

Death from Above 1979 - Heads Up (2002)


Wczoraj, na Coachella festival miał miejsce pierwszy oficjalny występ (bo wcześniej był chyba jakiś mniej oficjalny, na SXSW, który skończył się zamieszkami) Death from Above 1979 po długiej przerwie. Sytuacja jest troche dziwna, bo zespół rozpadł się zanim zdobył swoją prawdziwą popularność, a teraz wraca w nigdy wcześniej nie przyjętej chwale. O DFA1979 więcej rozpisywałem się przy wrzucie długrającego albumu. Teraz na nowej fali hajpu warto dorzucić ich EPkę która, co by nie mówić, jest sążna.


Tracklist
  1. Dead Womb
  2. Too Much Love
  3. Do It! (Live)
  4. My Love Is Shared
  5. Losing Friends
  6. If We Don't Make It We'll Fake It

Death from Above 1979 - You're a woman, I'm a Machine (2004)



Death from Above to duet, który udowodnił że nie potrzeba gitary aby dobrze napierdalać. A właściwie pokazał, że wystarczą 2 osoby - Sebastian Gainger na wokalu i perkusji oraz Jesse F. Keeler na basie i syntezatorach. Dwójka kanadyjczyków wyskoczyła z czymś tak rzadko spotykanym, że ciężko ich gdzieś umieścić wśród gatunków. Grają szybko, surowo i ciężko, więc niby punk, ale punk bez gitary i z klawiszami? Przychodzi na myśl taki twór jak dance punk, ale gdy spojrzysz na inne zespołu podpisujące się pod tą etykietką to tylko niesmacznie się skrzywisz. DFA to coś unikalnego, połączenie zniekształconego basu przypominającego ryki trąb z okładki, perkusji strzelającej rytmami wyjętymi prosto z muzyki dance i napompowanym seksualnie wokalem. Od czasu do czasu pojawiają się syntezatory towarzyszące stale narastającym, oddychającym i zawieszającym się riffom, których tutaj całe mnóstwo. Niestety muzycy podczas trasy koncertowej nie mogli się dogadać na wielu poziomach i zrezygnowali z dalszej współpracy zostawiając nas tylko z jednym albumem długogrającym. Wielka szkoda, płyty słuchałem setki razy, wyszukiwałem b-side'y oraz bootlegi i najzwyczajniej czuję niedosyt. Mimo 175. tysięcy sprzedanych kopii i uzyskania złotego statusu w Kanadzie nie ma większych nadziei na powrót tego niszczącego uszy duetu.





Tracklist
  1. Turn It Out 2:39
  2. Romantic Rights 3:15
  3. Going Steady 2:49
  4. Go Home, Get Down 2:19
  5. Blood On Our Hands 2:59
  6. Black History Month 3:48
  7. Little Girl 4:00
  8. Cold War 2:33
  9. You're A Woman, I'm A Machine 2:53
  10. Pull Out 1:50
  11. Sexy Results 5:55

Crystal Castles - s/t (2008)



Crystal Castles odkryłem przypadkowo, pożyczając od kolegi dysk twardy. Przebierając w masie elektroniki od razu moją uwagę przykuło połączenie artymicznych glitchów, szumu i brudnego basu z electro-clashowymi zagraniami, a wszystko to dodatkowo wzbogacone o 8-bit'owe sample prosto z gier na Gameboy'a i wrzaski, czasem wokale Alice.
Crystal Castles to duet składający się z Ethana Katha - zapalonego muzyka, która miał już za sobą kilka anarcho-punkowych zespołów (sic!) i enigmatycznej Alice Glass wypatrzonej prosto ze squatu. To właśnie dzięki charyźmie Alice projekt zawdzięcza tak duży rozgłos. Odziewając t-shirty dla małych chłopców, czarną spódnieczkę po babci i białe conversy dyktuje trendy nastolatkom, a swoim nieprzewidywalnym zachowaniem zaskarbiła sobie ich sympatię.
Kiedy sprawdzałem demka CC internet o nich dopiero mruczał. Nigdy bym się nie spodziewał, że coś tak specyficznego ma szansę się przebić, ale jak widać dla świeżego i świetnie pomieszanego miksu jakim jest Crystal Castles ciężko było znaleźć inną drogę.
Byłem na ich koncercie, jednak to zasługuje na odrębny wpis, napiszę tylko, że mają w zwyczaju posługiwanie się oświetleniem, które skutecznie zaburza percepcję, a Alice praktycznie co drugi kawałek pływa w publice. Sam album to mistrzostwo świata, bez wachania zaliczam do najlepszych ubiegłej dekady.


Tracklist:
  1. Untrust Us 3:06
  2. Alice Practice 2:41
  3. Crimewave (Crystal Castles Vs. Health) 4:18
  4. Magic Spells 6:07
  5. XXZXCUZX Me 1:54
  6. Air War 4:12
  7. Courtship Dating 3:30
  8. Good Time 2:56
  9. 1991 1:54
  10. Vanished 4:03
  11. Knights 3:14
  12. Love And Caring 2:19
  13. Through The Hosiery 3:07
  14. Reckless 3:28
  15. Black Panther 2:57
  16. Tell Me What To Swallow 2:17

Sleigh Bells - Treats (2010)



Sleigh Bells powstało w dosyć nietypowy sposób. Gitarzysta post-hardcore'owego zespołu pracując jako kelner zagaduje przy stoliku nauczycielkę pięcioklasistów. Po tygodniu zaczynają się pierwsze nagrywki, a po 2 latach wydają "Treats", które zostaje obrzucone laurami przez krytyków i wodzonymi przez nich za nos hipsterów. Twór tego duetu to sample z gangsterskiego rapu przyprawione rapcore'em i damskim wokalem. Podobno Sleigh Bells cechuje się wyjątkowo żywiołowymi koncertami, ale jakoś ciężko mi się do tego przekonać skoro jedynym instrumentem granym na żywo jest gitara, na vimeo też nie wygląda to jakoś super. Może po prostu trzeba tam być, hehs.

Tracklist:
  1. Tell 'Em 2:56
  2. Kids 2:46
  3. Riot Rhythm 2:36
  4. Infinity Guitars 2:31
  5. Run The Heart 2:41
  6. Rachel 2:19
  7. Rill Rill 3:49
  8. Crown On The Ground 3:49
  9. Straight A's 1:31
  10. A/B Machines 3:34
  11. Treats 3:28
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...