DPKNWJT26F3H

Podstrony

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą garage rock. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą garage rock. Pokaż wszystkie posty

The Black Box Revelation - Silver Threats (2010)


Debiut belgów z The Black Box Revelation wrzucałem na Indie Tapes jako jeden z pierwszych albumów. W zeszłym roku zdarzyło im się wypuścić kolejny krążek Silver Threats, który w jak najlepszym stylu kontynuuje to, co zostało już zakreślone na Set Your Head on Fire. Nie ma tutaj żadnej większej zmiany w stylistyce, to nadal garage rockowy duet, który w swoim fachu odnajduje się bardzo dobrze, a po 3 latach od wydania pierwszego albumu nie ma nic innego do zaprezentowania jak po prostu dobre, gitarowe rżnięcie. Kawałki na Silver Threats znowu są zmiksowane na najwyższym poziomie, są jeszcze bardziej chwytliwe, a bluesowa zamuła, która momentami mogła pojawić się na starszej płycie, nie występuje. Wokal też wydaje się być lepiej wyważony, mniej drażni. Przez cały album, z każdej strony atakuje nas, w coraz to bardziej zdziczałej odmianie, gitarowy fuzz. Chyba nie znam lepszego zespołu z Belgii, polecam.


 
Tracklist
  1. High On A Wire
  2. Where Has All This Mess Begun
  3. Run Wild
  4. 5 O'Clock Turn Back The Time
  5. You Better Get In Touch With The Devil
  6. Do I Know You
  7. Sleep While Moving
  8. Our Town Has Changed For Years Now
  9. Love Licks
  10. You Got Me On My Knees
  11. Here Comes The Kick

Eagles of Death Metal - Peace Love Death Metal (2004)



Jak pewnie wiecie wokół Queens of the Stone Age kręci się naprawdę wielu muzyków, a wszyscy są swoimi koleżkami więc o jakiś projekt poboczny nie ciężko. Takim zespołem jest właśnie Eagles of Death Metal założony przez 2 starych znajomych - Josha Homme'a zasiadającego na perkusji i Jessego Hughesa odpowiedzialnego za gitare i wokal. Przez skład zespołu i podczas samej produkcji kawałków przewijała się masa znanych muzyków, Dave Grohl, Jack Black czy Liam Lynch to tylko czubek góry lodowej. Pierwsze kawałki EoDM pojawiły się już na wczesnych wydaniach Desert Sessions, jednak dopiero 6 lat od tamtego momentu zespół zdecydował się wydać swój pierwszy długogrający album Peace Love Death Metal. Brzmienie EoDM to w skrócie Canned Heat z garażowym przesterem i uszczuplonym zestawem perkusyjnym produkującym chwytliwy bit za którym podążają gitarowe slide'y. Na płycie jest cover kawałku Stuck in the Middle, który mogliście usłyszeć we Wściekłych Psach. W Polsce zespół koncertował chyba 2 razy, pierwszy raz jako support przed Queens of the Stone Age, następnym razem to już oni byli supportowani przez The Black Box Revelation w proximie.

Tracklist
  1. I Only Want You
  2. Speaking In Tongues
  3. So Easy
  4. Flames Go Higher
  5. Bad Dream Mama
  6. English Girl
  7. Stacks O' Money
  8. Midnight Creeper
  9. Stuck In The Metal
  10. Already Died
  11. Kiss The Devil
  12. Whorehoppin (Shit, Goddamn)
  13. San Berdoo Sunburn
  14. Wastin' My Time
  15. Miss Alissa

Japandroids - Post-Nothing (2009)

Początkowo Brian King i David Prowse szukali wokalisty, na szczęście podjęli słuszną decyzję i sami się tą rolą podzielili. Jedynie z perkusji, pomysłowo przetworzonej gitary i chórków, z których bije braterskość powstało coś zupełnie nowego.
Post-Nothing to z jednej strony melancholijne utyskiwanie dwójki przyjaciół za minionymi czasami młodości, z drugiej satysfakcja i radość, że w ogóle tych chwil mogli doświadczyć. W całym albumie czuć błogość i bryzę znad Pacyfiku, która trafia na plaże Vancouver (BC, Canada), gdzie garstka najlepszych znajomych spotyka się przy piwie zaczepiając dziewczyny i wspominając dawne czasy. Oprócz kojących, niskich szumów w brzmieniu Japandroids doszukać się można słodkich melodii i rytmu z idealnie wyczutymi pauzami. Łącząc te elementy jesteśmy na drodze do głębokiego rozmarzenia nie poprzestając jednak z machaniem głowy. Dynamika utworów jest świetnie przemyślana, praktycznie każdego kawałka słucha się z wielką przyjemnością, nic nie nuży, ani nie męczy.
Ten album to zdecydowanie tzw. grower - z każdym przesłuchaniem brzmi coraz lepiej. Na Post-Nothing miało się znaleźć więcej kawałków ale Japandroidsom zabrakło kasy - pewnie woleli ten czas spędzić na plaży. Szkoda, bo chyba jedyną rzeczą jaką mogę zarzucić temu albumowi to właśnie jego czas trwania.







Tracklist
  1. The Boys Are Leaving Town 3:59
  2. Young Hearts Spark Fire 5:03
  3. Wet Hair 3:09
  4. Rockers East Vancouver 4:29
  5. Hearts Sweats 4:22
  6. Crazy/Forever 6:01
  7. Sovereignty 3:31
  8. I Quit Girls 4:54

The Datsuns - s/t (2002)



To był całkiem głośny debiut. The Datsuns zostało ogłoszone przyszłością rocka w brytyjskiej prasie, a NME przyznało im "Best Live Band". Nowozelandczycy mieli też okazję parę razy pograć u samego Johna Peela. Takie referencje powinny wystarczyć. Od siebie dodam tylko, że The Datsuns to wyjątkowo udane wskrzeszenie garażowych i glam rockowych klimatów z lat 70. Dużo tutaj nisko wirujących riffów, zajebiście ździerającego się wokalu i trochę przesadzonych solówek. Fajnie, że nadal można spotkać zespoły, które są owładnięte namiętnym, hardrockowym brudem.



Tracklist
  1. Sittin' Pretty
  2. MF From Hell
  3. Lady
  4. Harmonic Generator
  5. What Would I Know
  6. At Your Touch
  7. Fink For The Man
  8. In Love
  9. You Build Me Up (To Bring Me Down)
  10. Freeze Sucker

Monks - Black Monk Time (1966)

Dzisiaj kolej na coś starszego. Grupa pięciu amerykańskich żołnierzy stacjonujących w Niemczech postanawia grać covery Chucka Berry'ego. Z czasem wypracowują swoje zaczepne brzmienie, a z image'em lecą w kosmos - golą się na tonsurę, noszą sutanny i generalnie wyglądają jak mnisi. Po powrocie ze służby wydają swoją jedyną płytę - Black Monk Time.
Anty-Beatlesami zostają ochrzczeni nie bez powodu. Narwańcza rytmika dobrze komponuje się z tekstami wyrwanymi chyba z kwasowego tripu. Frustracja, śmiech, wkurwienie czy cynizm? W sumie to nie wiadomo, raczej wszystko na raz i głównie spowodowane wojną w Wietnamie.
Mowi się, że jako pierwsi zaczęli wykorzytywać sprzężenie zwrotne na koncertach, a ich charakterystyczne brzmienie przetarło ścieżki dla punka i bardziej surowego garage rocka. Zespół obrósł wręcz kultem, a wielu artystów przyznawało się do czerpania z nich inspiracji, m. in. The White Stripes, The Dead Kennedys i The Beastie Boys. Zdaje się, że Monks są już zapomniani, dlatego wrzucam. Higgle-dy Piggle-dy!


Tracklist

  1. Monk Time 2:14
  2. Shut Up 3:11
  3. Boys Are Boys And Girls Are Girls 1:23
  4. Higgle-Dy-Piggle-Dy 2:28
  5. I Hate You 3:32
  6. Oh, How To Do Now 3:14
  7. Complication 2:21
  8. We Do Wie Du 2:09
  9. Drunken Maria 1:44
  10. Love Came Tumblin' Down 2:28
  11. Blast Off! 2:12
  12. That's My Girl 2:24

Blood Red Shoes - Box of Secrets (2008)


Box of Secrets to debiutancki album perkusisty Stevena Ansella i gitarzystki Laury-Mary Carter, który w dużej mierze składa się z wcześniej wydanych singli i b-side'ów. Brytyjski duet prezentuje dosyć typowego, wyspiarskiego indie rocka, tyle że z większym garażowym zacięciem objawiającym się przede wszystkim w basowych partiach (granych na najgrubszej strunie w gitarze) i ciekawiej budowanymi, melodycznymi wokalami. Widziałem ich na żywo grających tak zgodnie z nagraniami, że początkowo przeszła mnie myśl o playbacku, ofkors myliłem się.




Tracklist

  1. Doesn't Matter Much 3:24
  2. You Bring Me Down 3:41
  3. Try Harder 3:48
  4. Say Something, Say Anything 3:10
  5. I Wish I Was Someone Better 3:45
  6. Take The Weight 4:34
  7. ADHD 3:15
  8. This Is Not For You 4:33
  9. It's Getting Boring By The Sea 2:54
  10. Forgive Nothing 3:12
  11. Hope You're Holding Up 5:09

The Black Box Revelation - Set Your Head on Fire (2007)



The Black Box Revelation miałem okazję zobaczyć jako support przed koncertem Eagles of Death Metal, niestety na bardzo krótko bo zaczęli grać bezczelnie punktualnie. Ten belgijski duet (chociaż śpiewają po angielsku) wydał swój pierwszy album "Set Your Head on Fire", kiedy Jan Paternoster (wokal, gitara) i Dries Van Dijck (perkusja, chórki) mieli odpowiednio 17 i 19 lat. Całkiem imponujące, szczególnie jeśli zwróci się uwagę, że jest to zespół grający garage rocka z większymi bluesowymi naleciałościami niż zazwyczaj. W swoim rodzinnym kraju The Black Box Revelation odniosło spory sukces, za granicą, mimo że koncertowali nawet po stanach, znacznie mniejszy. Dziwię się, czemu o tych dwóch belgach jest tak cicho. Rzadko zdarza się, aby garage rock był nagrany i zmiksowany na tak wysokim poziomie (trochę to się kłóci z ideą, hehe), dodatkowo urozmaicona perkusja i klawisze prosto z późnych lat 60. na pewno nie przeszkadzają. Tylko wokal mógłby być trochę mniej nosowo-smęcący.





Tracklist

  1. I Think I Like You 3:34
  2. Love In Your Head 3:50
  3. Gravity Blues 3:23
  4. Never Alone / Always Together 5:16
  5. Stand Your Ground 4:08
  6. Love, Love Is On My Mind 4:30
  7. Set Your Head On Fire 4:43
  8. Dollars Are Sweet, They Say 3:29
  9. Beatbox Revelation Pt. 1 3:02
  10. Cold Cold Hands 3:04
  11. We Never Wondered Why 3:35
  12. I Don't Want It 4:47
  13. Misery Box 3:17
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...