DPKNWJT26F3H

Podstrony

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą california. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą california. Pokaż wszystkie posty

Ceremony - Rohnert Park (2010)


Poza takimi klasykami jak Minor Threat, Black Flag czy Circle Jerks, nigdy w hardkor zbytnio się nie zagłębiałem. Tak naprawdę z wyjątkiem kilku bandów, nigdy nie potrafiłem w pełni czerpać przyjemności ze słuchania całego hardkorowego krążka, słuchanie wrzasków bywa męczące, a ja nie potrafię w sobie znaleźć tylu pokładów wkurwienia do wyładowywania przez ponad pół godziny. Może dlatego też na tej scenie upowszechnione są o wiele krótsze 7inche. To, co jeszcze mnie odpycha od owego gatunku, to nieodparte wrażenie, że wszystkie zespoły grają tę samą, schematyczną i prymitywną muzykę. Ale Ceremony przykuło moją uwagę już przy wydaniu debiutanckiego Violence Violence, takie oddanie fanów, coś musiało się za tym kryć. I rzeczywiście już na debiutanckiej płycie słychać, że zespół z Rohnert Park zręcznie zachowuje klimat legend z lat 80. dodając od siebie bardzo istotny a zarazem nieuchwytny element. Bo Ceremony nie eksperymentuje, ale też nie tkwi w schematach, jest po prostu żywym i autentycznym hardkorem. Na płycie Rohnert Park ten element już dominuje, ale nadal nie podejmę się określenia go słowami czy stwierdzeniem, że Ross Farrar i spółka eksperymentują z gatunkiem, bo tak najzwyczajniej nie jest - to nadal te same brzmienia, tylko że jakimś magicznym sposobem realizując utartą wydawałoby się definicję hc punku tworzą jednocześnie coś zupełnie oryginalnego.

  1. Into The Wayside Part I / Sick
  2. M.C.D.F.
  3. Moving Principle
  4. The Doldrums (Friendly City)
  5. Open Head
  6. Into The Wayside Part II
  7. Terminal Addiction
  8. Don't Touch Me
  9. Back In '84
  10. All The Time
  11. The Pathos
  12. Nigh To Life
  13. Into The Wayside Part III

Eagles of Death Metal - Peace Love Death Metal (2004)



Jak pewnie wiecie wokół Queens of the Stone Age kręci się naprawdę wielu muzyków, a wszyscy są swoimi koleżkami więc o jakiś projekt poboczny nie ciężko. Takim zespołem jest właśnie Eagles of Death Metal założony przez 2 starych znajomych - Josha Homme'a zasiadającego na perkusji i Jessego Hughesa odpowiedzialnego za gitare i wokal. Przez skład zespołu i podczas samej produkcji kawałków przewijała się masa znanych muzyków, Dave Grohl, Jack Black czy Liam Lynch to tylko czubek góry lodowej. Pierwsze kawałki EoDM pojawiły się już na wczesnych wydaniach Desert Sessions, jednak dopiero 6 lat od tamtego momentu zespół zdecydował się wydać swój pierwszy długogrający album Peace Love Death Metal. Brzmienie EoDM to w skrócie Canned Heat z garażowym przesterem i uszczuplonym zestawem perkusyjnym produkującym chwytliwy bit za którym podążają gitarowe slide'y. Na płycie jest cover kawałku Stuck in the Middle, który mogliście usłyszeć we Wściekłych Psach. W Polsce zespół koncertował chyba 2 razy, pierwszy raz jako support przed Queens of the Stone Age, następnym razem to już oni byli supportowani przez The Black Box Revelation w proximie.

Tracklist
  1. I Only Want You
  2. Speaking In Tongues
  3. So Easy
  4. Flames Go Higher
  5. Bad Dream Mama
  6. English Girl
  7. Stacks O' Money
  8. Midnight Creeper
  9. Stuck In The Metal
  10. Already Died
  11. Kiss The Devil
  12. Whorehoppin (Shit, Goddamn)
  13. San Berdoo Sunburn
  14. Wastin' My Time
  15. Miss Alissa

Hella - Hold Your Horse Is (2002)


Hella to duet złożony z gitarzysty Spencera Seima i niezwykle cenionego za talent i mnogość projektów perkusisty Zacha Hilla. Dwójka kalifornijczyków gra klasyczny przykład math rocka z zawiłym, jeśli w ogóle istniejącym metrum. Jest to niesamowicie techniczna i szybka gra, która zmęczy niejednego słuchacza po bardzo krótkim czasie. Warto jednak nie poddawać się w odkrywaniu wizji duetu by w ostateczności poczuć, że ich muzyka działa jak masaż, w którym wyprostowane dłonie są równolegle skierowane do zmarszczek na naszej korze mózgowej. Gitara w Hella oparta jest przede wszystkim na tappingu (czyli struny są dociskane, a nie szarpane jak zazwyczaj), a luźna struktura utworów kojarzy się z jazzem. Brzmienie charakteryzuje mrowie iskier, kłujących pinezek i spadających gwiazd. Ciężko uwierzyć, że istnieją na ziemi ludzie, którzy są w stanie zapamiętać, a następnie odegrać z niezachwianym tempem tego typu kawałki.

Tracklist
  1. The D. Elkan 0:43
  2. Biblical Violence 3:03
  3. Been A Long Time Cousin 3:51
  4. Republic Of Rough And Ready 3:44
  5. 1-800-Ghost-Dance 3:45
  6. Brown Metal 3:54
  7. Cafeteria Bananas 3:41
  8. City Folk Sitting, Sitting 7:07
  9. Better Get A Broom! 4:20

Them Crooked Vultures - s/t (2009)



Them Crooked Vultures to tzw. supergrupa obstawiona przez Josha Homme'a (QotSA, Kyuss) na gitarze i wokalu, Dave Grohla (Foo Fighters, Nirvana) na perkusji, i John Paul Jonesa (Led Zeppelin), który zajął się basem i masą dziwnych instrumentów. Kiedy kilka gwiazd nagle znajduje się w jednym zespole dzieje się coś nienaturalnego. Them Crooked Vultures w sumie jest dobrą płytą, nie można jej nic zarzucić, a już na pewno nie odgrzewanie kotletów. Na pierwszy rzut do ucha wpada unikalnie rozciągany bit, w którego zakamarkach nieustannie coś pulsuje, skrzeczy i niezdarnie kwiczy. Ta kolaboracja to niby coś nowego, ale brakuje mi w tym iskry. Słynni muzycy weszli do studia, podzielili się bogatym doświadczeniem i pobawili się swoimi koncepcjami. Takie połączenie nazwisk z góry gwarantuje ciepłe przyjęcie więc żadne artystyczne zmagania nie wchodzą w grę. Czyżby projekt był głownie napędzany przez wytwórnię szukającą zastrzyku gotówki? Nie wiem, na pewno warto sobie kilka razy posłuchać.

Tracklist
  1. No One Loves Me & Neither Do I 5:10
  2. Mind Eraser, No Chaser 4:07
  3. New Fang 3:49
  4. Dead End Friends 3:16
  5. Elephants 6:50
  6. Scumbag Blues 4:27
  7. Bandoliers 5:43
  8. Reptiles 4:16
  9. Interlude With Ludes 3:45
  10. Warsaw Or The First Breath You Take After You Give Up 7:50
  11. Caligulove 4:55
  12. Gunman 4:47
  13. Spinning In Daffodils 7:28

Queens of the Stone Age - Songs for the Deaf (2002)


Ten album to kamień milowy zarówno dla kariery zespołu jak i mojego muzycznego ogarnięcia. Jest to jedna z pierwszych płyt, które słuchałem jako całości. Z pierwszym ujrzeniem teledysku "Go with the Flow" wiąże się moment, od którego zacząłem odkrywać zespoły na własną rękę. Od tamtego czasu "Songs for the Deaf" przesłuchałem miliony razy (wtedy jeszcze z discmana, hehe), a płyta na tyle wryła się do mojej podświadomości, że odpalając to nagranie bardziej czuje się jakbym przypominał sobie kawałek samego siebie niż słuchał jakiejś konkretnej muzyki. Od strony zespołu Songs for the Deaf prezentuje się jako ich najważniejsze dokonanie.
Qotsa, wcześniej stworzywszy gatunek stoner rocka, na tej płytce wynosi go na absolutnie nowy poziom, którego ujęcie nawet w alternative-stoner-hard-rockowej hybrydzie wydaję się nie do końca trafne. Warto dodać, że w nagraniu gościnnie brał udział sam Dave Grohl (prekusista Nirvany, frontman Foo Fighters). Cały album utrzymany jest w luźnej koncepcji, gdzie słuchacz zostaje wzięty na przejażdżkę z pustyni Mojave do Los Angeles podczas której radio dostrajane jest do różnych, lokalnych stacji. Wszystko, czego tylko potrzeba.




Tracklist:
  1. You Think I Ain't Worth A Dollar, But I Feel Like A Millionaire 3:12
  2. No One Knows 4:38
  3. First It Giveth 3:18
  4. A Song For The Dead 5:52
  5. The Sky Is Fallin' 6:15
  6. Six Shooter 1:19
  7. Hangin' Tree 3:06
  8. Go With The Flow 3:07
  9. Gonna Leave You 2:50
  10. Do It Again 4:04
  11. God Is In The Radio 6:04
  12. Another Love Song 3:16
  13. A Song For The Deaf 6:42
  14. Mosquito Song 5:38
  15. Everybody's Gonna Be Happy 2:35
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...