DPKNWJT26F3H

Podstrony

Queens of the Stone Age - Songs for the Deaf (2002)


Ten album to kamień milowy zarówno dla kariery zespołu jak i mojego muzycznego ogarnięcia. Jest to jedna z pierwszych płyt, które słuchałem jako całości. Z pierwszym ujrzeniem teledysku "Go with the Flow" wiąże się moment, od którego zacząłem odkrywać zespoły na własną rękę. Od tamtego czasu "Songs for the Deaf" przesłuchałem miliony razy (wtedy jeszcze z discmana, hehe), a płyta na tyle wryła się do mojej podświadomości, że odpalając to nagranie bardziej czuje się jakbym przypominał sobie kawałek samego siebie niż słuchał jakiejś konkretnej muzyki. Od strony zespołu Songs for the Deaf prezentuje się jako ich najważniejsze dokonanie.
Qotsa, wcześniej stworzywszy gatunek stoner rocka, na tej płytce wynosi go na absolutnie nowy poziom, którego ujęcie nawet w alternative-stoner-hard-rockowej hybrydzie wydaję się nie do końca trafne. Warto dodać, że w nagraniu gościnnie brał udział sam Dave Grohl (prekusista Nirvany, frontman Foo Fighters). Cały album utrzymany jest w luźnej koncepcji, gdzie słuchacz zostaje wzięty na przejażdżkę z pustyni Mojave do Los Angeles podczas której radio dostrajane jest do różnych, lokalnych stacji. Wszystko, czego tylko potrzeba.




Tracklist:
  1. You Think I Ain't Worth A Dollar, But I Feel Like A Millionaire 3:12
  2. No One Knows 4:38
  3. First It Giveth 3:18
  4. A Song For The Dead 5:52
  5. The Sky Is Fallin' 6:15
  6. Six Shooter 1:19
  7. Hangin' Tree 3:06
  8. Go With The Flow 3:07
  9. Gonna Leave You 2:50
  10. Do It Again 4:04
  11. God Is In The Radio 6:04
  12. Another Love Song 3:16
  13. A Song For The Deaf 6:42
  14. Mosquito Song 5:38
  15. Everybody's Gonna Be Happy 2:35

sto procent

Jutro wjedzie pierwszy krążek, który dostanie znak jakości 100% widniejący pod tym tekstem. Żeby płyta dostała takie odznaczenie musi mi się wyjątkowo podobać, być w miare popularna i zdobyć powszechne uznanie wśród krytyków. Jeżeli któryś w taki sposób wyróżniony album ci nie podejdzie to chyba jesteś jakiś dziwny.

Beastie Boys - Agilo e Olio (1995)


Pewnie niewielu z was wie, że Beastie Boys nie od zawsze byli trójką MC tylko hardcore punkową bandą, na dodatek całkiem udaną o czym może świadczyć fakt, że grali support przed takimi ikonami jak The Dead Kennedys, Bad Brains czy Misfits. Agilo e Olio to zajebista epka na której ciężko doszukać się słabych kawałków. Ze wszystkiego bije pełen werwy, buntowniczy klimat z ciekawie budowanymi breakdownami i ciągłym przeskakiwaniem między pojedyńczym a potrójnym wokalem.

    Tracklist

  1. Brand New 1:24
  2. Deal With It 1:58
  3. Believe Me 1:19
  4. Nervous Assistant 0:42
  5. Square Wave In Unison 1:02
  6. You Catch A Bad One 1:20
  7. I Can't Think Straight 1:18
  8. I Want Some 2:00
  9. Soba Violence - bonus track 1:14

Animal Collective - Feels (2005)


Animal Collective w sumie wyjaśniło muzykę, wyekploatowało ją do granic możliwości tworząc harmonię z chaosu, piękno z brzydoty i ciężko coś poradzić na zespoły, które mnożą się jak grzyby po deszczu na hipsterowym runie nieudolnie starając się cokolwiek uciułać z ich nie zamkniętej jeszcze w jakiekolwiek ramy kreatywności. Odnoszę wrażenie jakby zespół odkrył inny, jeszcze przez nikogo nie sprawdzony obszar muzyki. Animal Collective zaliczany jest do freak folku i nurtu New Weird America, które w moim odczuciu zostały zdefiniowane przede wszystkim w oparciu o ich twórczość.
Muzycy wydając szósty album "Feels" wydają się nie być nawet w połowie drogi odkrywania możliwości jakie niesie ze sobą tworzywo, które sami wynaleźli. Feels to zdecydowanie najbardziej przystępna płyta do rozpoczęcia przygody z Animal Collective, nie jest awangardowa jak ich wcześniejsze nagrania, a równocześnie nie tak popowa co ostatni Merriweather Post Pavillon. Wszystkie instrumenty wykorzystane podczas nagrywania tego albumu były strojone pod pianino, które było... roztrojone. Nie z jakimś zamysłem, zmianą tonacji, tak po prostu, rozstrojone od grania i zmian temperatury. Feels to przede wszystkim ogromna przestrzeń wiosennej, kojącej łąki, z tym, że nie ma tutaj żadnych pyłków, które powodowałoby kichanie czy przekrwione oczy.

W paczce jest jeszcze bonus live cd, który został wydany tylko w limitowanej edycji. Enjoy!





Tracklist

  1. Did You See The Words 5:15
  2. Grass 2:59
  3. Flesh Canoe 3:44
  4. The Purple Bottle 6:48
  5. Bees 5:38
  6. Banshee Beat 8:22
  7. Daffy Duck 7:34
  8. Loch Raven 4:59
  9. Turn Into Something 6:29
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...