DPKNWJT26F3H

Podstrony

Weedeater - Jason... the Dragon (2011)



No i mamy w tym roku pierwszy album godny polecenia. Tym razem przyszykujcie swoje dziewicze membrany na ogromne pokłady ciężaru i przesteru, który zrywa tapetę ze ścian. Black Sabbath grało ciężką muzykę, a amatorzy tego brzmienia na przestrzeni lat wypracowali wiele różnych gałęzi. Jedną z nich jest stoner doom, którego godnym przedstawicielem jest właśnie Weedeater.  
Właśnie, Weedeater, nazwa zupełnie nieprzypadkowa, bo zespół ma w swoim zwyczaju konsumowanie hurtowych ilości konopii przed występem. Czasem prowadzi to do torsji na scenie, akurat w trakcie przygrywania basowego riffu. Witaj w szalonym świecie doom metalowych potheadów przyswajających takie ilości thc, o których nawet najbardziej opasły murzyn z getta może jedynie pomarzyć. Naprawdę nie mam pojęcia, jak oni z tym wszystkim są w stanie przemieszczać się na trasie koncertowej nie robiąc postoju w areszcie. 
[wycięte - anon celnie się czepił jednego słowa] Jason... the Dragon na tle poprzednich nagrań wybija się jakością produkcji, spójnością i przystępnością w słuchaniu. Jeśli ktoś potrafi podchodzić do niektórych klimatów z dystansem i nie ma jakichś ślepych, stylistycznych uprzedzeń to ten album mu podejdzie. Smok Jason, z całym swoim urozmaiconym asortymentem ryków i chrząknięć, to taki entry-level do stoner dooma, nie wspominając już o komicznym Palm and Opium czy wykończeniówce całego krążka. Warto spróbować, uroki rezonującej czaszki są nieocenione.

Weedeater jakiś czas temu koncertował w Warszawie, teraz ponownie nas odwiedzi na Asymmetry Festival we Wrocławiu.

Tracklist
  1. The Great Unfurling
  2. Hammerhandle
  3. Mancoon
  4. Turkey Warlock
  5. Jason...The Dragon
  6. Palms And Opium
  7. Long Gone
  8. March Of The Bipolar Bear
  9. Homecoming
  10. Whiskey Creek

1 komentarz:

  1. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...