Ten album prędzej czy później musiał się tutaj znaleźć. W ostatnich latach mój absolutny faworyt jeśli chodzi o amatorskie granie z wielkim zapałem. Wavves to solowy projekt Nathana Williamsa, sprzedawcy ze sklepu muzycznego w San Diego, który godzinami przesiadywał w poolhouse'ie swoich rodziców, gdzie komponował swoje piosenki i palił zioło uncjami.
Pierwszy album przeszedł bez większego echa - może dlatego, że został wydany tylko na kasecie audio. Za to jego drugi album - Wavvves pokazał prawdziwą siłę przekazu pitchforka, który mocno promował nowe dokonania Nathana Williamsa doprowadzając do nienaturalnej wręcz popularności jak na tego typu projekt. Nie trzeba było długo czekać na hordy haterów skandujących "overrated!" paradoksalnie roznoszących dalej wieść o nikomu wcześniej nieznanym muzyku.
Pierwsza rzecz, która rzuca się w ucho na tym albumie to kompletny brak jakości. Pełno tutaj przypadkowych trzasków, szumów i echa. Przesterowana gitara na reverb przygrywa surf rockowe riffy, w perkusji można wyczuć ducha The Tornadoes, a w chórkach nucone są falsetem chwytliwe melodie. Abstrakcyjne teksty zahaczają o tematykę plaży, gothów, demonów, duchów i zioła. W stylu Wavves nie sposób też nie wspomnieć o motywie deskorolki, fascynacji kiczem i ogólnym zblazowaniu. Nathan Williams wypracował charakterystyczne brzmienie za pomocą prostych środków - lubię to!
Pierwszy album przeszedł bez większego echa - może dlatego, że został wydany tylko na kasecie audio. Za to jego drugi album - Wavvves pokazał prawdziwą siłę przekazu pitchforka, który mocno promował nowe dokonania Nathana Williamsa doprowadzając do nienaturalnej wręcz popularności jak na tego typu projekt. Nie trzeba było długo czekać na hordy haterów skandujących "overrated!" paradoksalnie roznoszących dalej wieść o nikomu wcześniej nieznanym muzyku.
Pierwsza rzecz, która rzuca się w ucho na tym albumie to kompletny brak jakości. Pełno tutaj przypadkowych trzasków, szumów i echa. Przesterowana gitara na reverb przygrywa surf rockowe riffy, w perkusji można wyczuć ducha The Tornadoes, a w chórkach nucone są falsetem chwytliwe melodie. Abstrakcyjne teksty zahaczają o tematykę plaży, gothów, demonów, duchów i zioła. W stylu Wavves nie sposób też nie wspomnieć o motywie deskorolki, fascynacji kiczem i ogólnym zblazowaniu. Nathan Williams wypracował charakterystyczne brzmienie za pomocą prostych środków - lubię to!
Tracklist
- Rainbow Everywhere 1:29
- Beach Demon 3:32
- To The Dregs 1:56
- Sun Opens My Eyes 3:21
- Gun In The Sun 2:34
- So Bored 3:14
- Goth Girls 3:13
- No Hope Kids 2:14
- Weed Demon 2:39
- California Goths 2:21
- Summer Goth 2:05
- Beach Goth 3:52
- Killr Punx, Scary Demons 1:45
- Surf Goth 2:09






